Życiorys
Kalendarium
Homilie
Konferencje
Publikacje
Świadectwa
Galeria
Nowości
Kazanie na dzień drugi: Samarytanka

Samarytanie byli dla Żydów jakby innymi ludźmi. Żydzi pamiętali, że Samarytanie są potomkami tych, którzy kiedyś ich pobili. Samarytanie nie byli czystymi Żydami. I to wystarczyło, żeby nie utrzymywali ze sobą kontaktów, żeby byli wrogo ustosunkowani do siebie. A jednak Jezus przyszedł do Samarytanki.

 My także łatwo wykorzystujemy wszystkie okazje, aby podkreślać to, co nas różni. My jesteśmy inni, tamci są z innej dzielnicy. Ten to zarozumiały Warszawiak, a tamten pochodzi ze Śląska. Ten należy do innej wiary, ten do partii, ten do inteligencji, a tamten jest za prosty dla nas. Tak ciągle podkreślamy to, co nas różni. I tyle jest niechęci w naszym życiu, tyle barier, które stawiamy wobec siebie.

 A oto Jezus Chrystus - Syn Boży przychodzi i nie zatrzymuje się przed żadną barierą, która oddzieliła człowieka od Boga. Nie byłoby większej przepaści niż ta między Bogiem a człowiekiem, gdyby Bóg sam nie zechciał wyjść nam naprzeciw.

 ,,Miałaś bowiem pięciu mężów, a ten, którego teraz masz, nie jest twoim mężem'' (J 4, 18). Chrystus przenika na wylot ludzkie serca. Zna wszystkie grzechy, ale to Go nie odstrasza. On wychodzi nam na spotkanie.

 Wyszedł na spotkanie nie tylko Samarytanki, ale wszystkich ludzi, wszyscy bowiem zgrzeszyli. W Jezusie Chrystusie Bóg wychodzi do nas. Nie ma żadnej przeszkody. Chrystus przynosi nam dar. Nie patrzy na nasze grzechy, nie pyta, czy jesteśmy godni, czy niegodni, nie pyta o żadne nasze zasługi. Dar, to coś nie zasłużonego, coś do czego nie mamy żadnego tytułu.

 ,,Gdybyś znała dar Boży i wiedziała, Kim jest Ten, Który ci mówi: ŤDaj Mi się napićť - prosiłabyś Go wówczas, a dałby ci wody żywej'' (J 4, 10).

 ,,Gdybyś znała dar Boży''. Dla nas wszystkich Bóg przygotował dar: ,,Tak Bóg umiłował świat, że Syna swego za nas wydał'' (por. J 3, 16). Jaki to dar przynosi nam Bóg przez Jezusa Chrystusa? ,,Każdy, kto będzie pił z tej wody - będzie znowu pragnął'' (por. J 4, 13). Nic nas nie zaspokoi, cokolwiek byśmy osiągnęli w życiu, jakiekolwiek spełniłyby się nam marzenia, nadal będziemy pragnąć. To, cośmy z takim trudem zdobyli, wnet nas znudzi, nie wypełni naszych pragnień. Wszystko cokolwiek moglibyśmy zdobyć, nie zaspokoi naszego pragnienia.

 ,,Kto zaś będzie pił wodę, którą Ja mu dam, nie będzie pragnął na wieki'' (J 4, 14). Cóż to za dar ta woda, którą da Chrystus? Tym darem jest On sam. Bóg, który chce być Bogiem dla nas, chce nam dać siebie - bo serce nasze spragnione jest miłości, która by nigdy nas nie zdradziła, która byłaby czysta i bezinteresowna. Tylko Bóg ma taką miłość i taką właśnie miłością nas ukochał, i On taką też miłością chce nas obdarować. Obrazem takiej miłości jest woda żywa. W nas powstanie źródło wody żywej, z naszego serca wytryśnie miłość, godna tej miłości, którą Bóg nas obdarował.

 W innym miejscu Jezus wyjaśnia sens tych słów: ,,W ostatnim zaś, najbardziej uroczystym dniu święta, Jezus stojąc zawołał donośnym głosem: ŤJeśli ktoś jest spragniony, a wierzy we Mnie - niech przyjdzie do Mnie i pije! Jak rzekło Pismo: Strumienie wody żywej popłyną z jego wnętrzať. A powiedział to o Duchu, którego mieli otrzymać wierzący w Niego'' (J 7, 37).

 To, co przynosi Jezus Samarytance i nam wszystkim, to nowa religia w prawdzie i Duchu. Prawdą jest Jezus Chrystus - ,,Ja jestem prawdą'' (J 14, 6). Prawdę, którą jest Jezus Chrystus i którą On głosi, wyrażają słowa: ,,Bóg jest miłością'' (1 J 4, 16). On po to przyszedł, aby objawić Boga, który jest miłością, darem. Bo to jest potrzeba i istota miłości: dawać. Do przyjęcia tego daru musimy być zdolni. Zdolność przyjęcia to dopiero pełnia daru. Cóż by nam to dało, gdybyśmy byli obdarowani miłością, a nadal pozostawalibyśmy zamknięci, oddzieleni od Boga. Darem zaś prawdziwym jest to, co nas otwiera na Boga, co pozwala spotkać się z Nim i zjednoczyć. To jest właśnie woda żywa, która wytryśnie z głębi naszego serca i stanie się strumieniem płynącym ku życiu wiecznemu. Musimy otrzymać zdolność odwrócenia się od siebie, żeby dar miłości przyjąć darem z siebie.

  To jest nowa religia, to jest istota chrześcijaństwa. Nic jeszcze w chrześcijaństwie nie rozumiemy, jeżeli tego nie rozumiemy. Chrześcijaństwo to nie magia, to nie jakieś obrzędy, które zabezpieczają w tym życiu od nieszczęść. Chrześcijaństwo to nie litania przykazań, które musimy wypełnić, aby nie potępić się, to również nie takie czy inne nabożeństwa, medaliki, szkaplerze, święta. To wszystko są środki. One mają służyć i pomagać, nie mogą zaś stać się treścią i istotą chrześcijaństwa. Chrześcijaństwo - to religia w Duchu i w prawdzie. To spotkanie z żywym Bogiem, który w Jezusie Chrystusie daje nam siebie, bo jest miłością.

 Słyszeliśmy dzisiaj i wczoraj świadectwa o takim chrześcijaństwie. Dopiero wtedy wiem, co to jest chrześcijaństwo, co to znaczy być chrześcijaninem, kiedy Jezus Chrystus jest dla mnie żywą Osobą, kiedy wejdzie w moje życie i serce, przeniknie to życie, wniesie do niego radość i pokój. ,,Pokój mój daję wam'' (J 14, 27). Takiego pokoju nie może wam dać świat. Jest to pokój miłości Boga, pokój płynący z pewności, że miłość Boga oczyszcza mnie z grzechów.

 To jest Dobra Nowina, to jest chrześcijaństwo. Czytajmy słowa Jezusa o Bogu, który jest światłością i miłością. ,,W Nim było życie, a życie było światłością, a światłość w ciemności świeci'' (J 1, 4-5).

 Dlaczego my nadal żyjemy w ciemnościach, w więzieniu egoizmu? Dlaczego nie otwieramy się na przyjęcie Bożego daru?

 ,,O gdybyś znał dar Boży!''

 Dzisiaj jest godzina, w której miłość Boga podejmuje nowy wysiłek względem nas. Stoi przed nami dar. ,,Stoję u drzwi i kołaczę, jeżeli Mi ktoś otworzy wejdę, będę z nim wieczerzał'' (Ap 3, 20), będę z nim żył w przyjaźni, będę zasiadał przy jednym stole. Będę blisko. To nam przynosi Chrystus. Dzisiaj jest godzina, w której znów jesteśmy wezwani, abyśmy przyjęli Boży dar.

 Dar Bożej miłości możemy przyjąć tylko w Duchu Świętym. Jeżeli nie czujemy się pociągnięci mocą tego daru, jeżeli jeszcze nie potrafimy się otworzyć, to wołajmy: Przyjdź Duchu Święty, nawiedź nasze serca, zapal w nich ogień twojej miłości. Przyjdź odmienić nasze serca. Nagnij, co jest harde, rozgrzej serca zimne. Bez Twojego tchnienia cóż jest wśród stworzenia? Jedynie cierń i nędze. Musimy wołać, musimy wzywać.

 Jesteśmy świadkami, z jak niezwykłą mocą działa Duch Święty. Możemy we współczesnym świecie spotkać wielu ludzi, którzy - jak ci przed chwilą - świadczą o Chrystusie, o tym, jak ich przemienił, odnowił, dał im radość i przywrócił sens życia. Nikt nie jest wyłączony, wszystkim dzisiaj na nowo jest dana szansa. Dlatego otwórzmy się na przyjęcie nowego daru, a spełni się obietnica Chrystusa. Jeżeli uczynimy pierwszy krok i zaprosimy Chrystusa do naszego wnętrza, On da nam wody żywej. Duch Święty w nas to sprawi, uzdolni nas do osobowego spotkania z Bogiem i braćmi. Powstanie między nami nowa wspólnota, nowe braterstwo, połączymy się w jedno. Runą wszystkie bariery, które sami stawiamy.

 Kiedy my tutaj się gromadzimy, by słuchać Ewangelii, kiedy podejmujemy wysiłek odkrycia Boga w naszym życiu, jednoczą się z nami ludzie z całego świata. Jedni przychodzą po to, by świadczyć o miłości Boga, by wyrazić swoją jedność i braterstwo, inni łączą się z nami w modlitwie. Jakie to wspaniałe, że ludzie z całego świata, którzy przyjęli Chrystusa, nagle odkrywają swoją jedność. Padają bariery języków, narodowości, różnych programów politycznych. Na naszych oczach rozwija się wspaniała ,,międzynarodówka'' Ducha Świętego, Jego miłości. To jest rzecz najbardziej radosna w naszym życiu, we współczesnym świecie. Pośród rzeczy, które napawają nas lękiem, trwogą, smutkiem jest to wspaniałe światło, coraz bardziej jaśniejące, coraz bardziej rozlewające swój blask na całą ludzkość - bo miłość Boga podejmuje nowy wysiłek, aby przygarnąć do siebie człowieka.

 I dla nas jest przygotowany ten dar. I dlatego na zakończenie naszej dzisiejszej ewangelizacji kieruję znów wezwania:

 Pierwsze. Weźcie z kościoła książeczki Ewangelii o miłości Boga. Niech ta Ewangelia stanie się w tych dniach dla was droga. Niech się stanie nią na całe życie. Słowo Boże przemieni wasze serca. To jest dar. Poprzez słowa Ewangelii dar Boży przychodzi do nas. Aby przyjąć dar, musimy innych obdarować. Powiedzcie innym o tym, co usłyszeliście. Zachęćcie ich, aby przyszli. Może macie blisko siebie ludzi zrozpaczonych, zamkniętych w sobie, wątpiących w sensie swojego życia i istnienia. Bądźcie dla nich głosicielami dobrej nowiny. Tylu ludzi czeka.

 Drugie. Kto odczuwa w swoim sercu pragnienie przyjęcia daru Bożego, daru, który przyniósł nam Chrystus, kto odczuwa tęsknotę za Bogiem żywym, za radością, niech po zakończeniu ewangelizacji podejdzie przed ołtarz. Niech spotka się z grupą tych, którzy podobnie jak on chcą przyjąć Chrystusa i dar Jego życia. Członkowie zespołu ewangelizacyjnego dadzą wam dalsze wskazówki, co należy czynić. Wystarczy, że jest w sercu niepokój, pragnienie, choćby nawet jeszcze nie określone. Ten niepokój pochodzi od Ducha Świętego. Musimy uczynić następny krok, bliżej Chrystusa i Jego daru. Podejście przed ołtarz niech będzie znakiem poddania się Duchowi Świętemu.

 Modlitwa (Wsłuchaj się w słowa prośby. Jeżeli ta prośba jest też twoją prośbą, to na końcu modlitwy powiedz: ,,Amen - niechaj tak będzie, to jest moja modlitwa''):

    Panie Jezu Chryste! Ty jesteś teraz wśród nas obecny. Ty obiecałeś: ,,Gdzie dwaj, albo trzej są zebrani w imię Moje, tam Ja jestem pośród nich''... Ty przenikasz nasze serca. Każde serce stoi przed Tobą otworem. Ty znasz nasze najtajniejsze myśli. Ty nas przenikasz, znasz nas lepiej niż my sami siebie. Ty widzisz wszystkie nasze grzechy, Ty znasz wszystkie nasze niepokoje. Ty znasz wszystkie nasze cierpienia, wszystkie ciężary, które dźwigamy.

    Panie, oddajemy teraz Tobie wszystko. Weź nasze serca, weź na siebie ciężar wszystkich naszych grzechów, weź wszystkie nasze wątpliwości. Teraz, w tej chwili wierzymy w Twoją obecność. Wierzymy w Twoją miłość. Ufamy Tobie. Oddajemy Ci nasze serca, wszystko. Panie, jeżeli to nasze oddanie nie jest jeszcze szczere, jeżeli są w nas jeszcze wątpliwości, jeżeli w naszych sercach czai się nieufność i niewiara, to mocą swego Ducha oddal je od nas. Przygotuj nasze serca, aby mogły się Tobie oddać. Chcemy, abyś stał się naszym Panem. Chcę żyć już odtąd tylko dla Ciebie.

    Chcę zaufać Twojej miłości. Przyjdź, Panie Jezu, spełnij obietnicę. Proszę Cię o dar żywej wody. Wylej teraz swego Ducha. Niech wytryśnie we mnie źródło wody żywej: wiary, nadziei i miłości.